bitch, please.

Dzwoni ostatnio do mnie moja Mama. Słyszę, że jest smutna. Który to już raz, kiedy ktoś próbuje jej opowiedzieć o moim życiu. Przecież moja Mama to moja najlepsza przyjaciółka, która ma info z pierwszej ręki. Nie mam przed nią żadnych tajemnic, nawet powiedziałam jej o pierwszym joincie, który ciągle jest jeszcze przede mną Mam świadomość, że moje życie jest na tyle ciekawe, że żyją nim inni. No, ale plis jak jakaś locha, która ledwo mieści się w kadrze na profilowym czeka z ręką w majtkach na jakąś sensację ode mnie, to wymiękam. Słyszeliście kiedyś, żeby hejtowali Was silniejsi od Was? Mnie się to nie zdażyło. Cholernie wzruszają mnie hejty, wymyślone historie i niedopowiedzenia. Często przez to płaczę – ze śmiechu. Przecież miarą sukcesu jest liczba wrogów. No i ostatnio pewną podstarzałą Panią, zarejestrowaną na wszystkich możliwych portalach randkowych, samotną matkę z dzieckiem, z którego wychowaniem nie do końca sobie radzi, zbulwersował fakt, że mój facet przede mną za szybko uklęknął ( nie pisałam tu o tym, ale oczywiście, zgodziłam się, no bo jak inaczej ). Facet, z którym dzielę pasje i życie, który ciągnie mnie w górę i dodaje skrzydeł. Facet, który z pewnością nie zostawiałby mnie z dzieckiem. W ogóle zbulwersowało ją całe moje życie, a w ogóle to chuj z nią. Pozostawiam to bez mojej odpowiedzi i komentarza. A Wy macie takie hienki w otoczeniu? Porównajcie swoje życie z ich, wtedy zrozumiecie, dlaczego Was krytykują. Po prostu chcieliby żyć jak Wy! A teraz zjem sobie banana.

17 przemyśleń nt. „bitch, please.”

  1. Pingback: URL
  2. Pingback: Shemale.UK
  3. Pingback: Festivales
  4. Pingback: pezevenk
  5. Pingback: taruhan bola
  6. Pingback: mold removal
  7. Pingback: Diyala Arts
  8. Pingback: must watch
  9. Pingback: graphxdiva.com
  10. Pingback: Bdsm chat
  11. Pingback: Aws alkhazraji
  12. Pingback: In Vitro ADME

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *