runaway.

Jeśli w życiu człowieka pojawia się w końcu czerwona lampka, a jedynym co chcesz zrobić to spakować walizkę i zatrzasnąć drzwi, to nie wahaj się, tak właśnie zrób. Nawet jeśli Twój wewnętrzny głos podpowiada Ci, żeby dać sobie ostatnią szansę, to nie słuchaj go – łże sukinsyn. Nie ma ostatnich szans, bo jeśli byłby chociaż cień szansy na poprawę, nie byłoby zawahania. Usiądź na spakowanej już walizce, weź głęboki oddech i przyznaj się przed samą sobą, że dawałaś się pukać kolesiowi, który naprawdę nie jest Ciebie wart. Zgaś peta w przedpokoju, zostaw kartkę „to co rzucam nie podnoszę” i po prostu wyjdź i się nie oglądaj. W moim przypadku to była najlepsza decyzja! Kawałek dalej spotkałam M, który wziął ode mnie tę walizkę. Biedak dzielnie poradził sobie z dwiema, bo akurat dźwigał też swoją. Zadziwiające, że dwie osoby znalazły się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. No i to właśnie On zamiast nerwów szarpie moje włosy – wiecie jak i wiecie kiedy 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *